- Zrobił Ci coś?- Zapytałem. Anna pokręciła głową. Wziąłem kubek wody i oblałem twarz ministra.
- No dobra panie Iwan. Powie mi pan to czego nie chciał pan powiedzieć mojej koleżance?
- Co Ci mogę powiedzieć? Tylko to że jakby nie walnęła mnie w głowę tobyś zastał ją leżącą pode mną.- Fuknął Rosjanin. Rzuciłem się w jego stronę z pięściami.
- Clint spokój.- Powiedziała Anna.
- Dobra przepraszam. Ale dostanie po twarzy.- Warknąłem.
- Dobra ale to potem.- Odparła. Wróciłem do przesłuchania.
- No dobra Iwan. Radzę Ci powiedzieć wszystko co wiesz albo umrzesz powolną i bolesną śmiercią.
- A co jeśli zacznę mówić?
- Wtedy też umrzesz ale szybko i bezboleśnie.
- Nic nie powiem..- Mruknął.
- Anno wyciąg nóż.- Poprosiłem. Anna wyciągnęła nóż. Włożyłem go do kominka. Po chwili wyciągnąłem i przełożyłem do skóry Iwana. Po chwili wyciąłem kawałek mięsa.
- Anno przynieś sól.- Powiedziałem. Anna przyniosła sól a ja sypnąłem ją na ranę delikwenta.
- Będziesz gadał?
- Jasne, jasne.- Odparł Rosjanin i wygadał wszystko jak na tacy.
<Anna?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz