Spojrzałem na nią zdziwiony. Po chwili jednak uśmiechnąłem się do niej. Podszedłem do Anny i przycisnąłem ją do ściany i pocałowałem.
- Clint co ty wyrabiasz?- Fuknęła. Zrobiłem urażoną minę.
- No co ty? Jesteśmy przecież małżeństwem. Powinniśmy się zachowywać jak typowe rosyjskie małżeństwo.
- Małżeństwem jesteśmy tylko na misji. Prywatnie jesteś tylko moim kolegą.- Odparła. Zrobiła szybki przegląd uzbrojenia po czym wepchnęła walizkę ze sprzętem pod stolik.
- Idę wziąć prysznic.- Powiedziała ja tymczasem obejrzałem apartament. Postanowiłem obejrzeć sobie zaproszenie Anny. Po kilku minutach Anna wyszła z łazienki.
- Mam dwie wiadomości. Pierwsza to że jest jedno łóżko a druga że twój bal jest za dwa dni.
-Wiem i śpię na kanapie.-Powiedziała.
- Jeśli ktoś tu ma spać na kanapie to ja. Ale po co skoro łóżko jest takie wielkie?
<Anna?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz