- Idziemy rozejrzeć się wokół domu pana ministra. Chyba nikt nie zwróci uwagi na normalne małżeństwo?- Zapytałem śmiejąc się.
-Na małżeństwo nie zwrócą uwagi. Ale psy to co innego.- Powiedziała. Wyszliśmy z hotelu i skierowaliśmy się na miejsce gdzie następnego dnia miał się odbyć bal. Do budynku dotarliśmy szybko. Od razu oceniłem warunki jutrzejszej akcji. Obeszliśmy budynek kilka razy wkoło a potem odeszliśmy udając normalną parę. Po powrocie do hotelu zajrzałem w akta naszego celu.
- To chyba najłatwiejszy do sprzątnięcia cel od początku naszej kariery.
- Masz rację. Podziel się ze mną swoimi spostrzeżeniami.
- Budynek nie jest wcale chroniony przez ochronę. Z każdej strony można zobaczyć salę balową a z trzech budynków można się dostać do mieszkania ministra. Myślę że ja wejdę tam
przez okno łazienkowe. Ty mi je otworzysz.
- Skąd pewność że mnie tam wpuści?
- To człowiek który ubóstwia piękne kobiety. Kiedy Cię zobaczy najpierw zagada a potem na pewno zaprosi Cię do siebie. Bo jesteś piękna.- Powiedziałem.
<Anna?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz