- Jasne.-Odparłem i zabrałem się do czyszczenia broni. Koło godziny piętnastej Anna zaczęła się przygotowywać do balu.
- A ty co robisz?- Zapytałem gdy zauważyłem że pod suknią ukrywa noże i broń.
- Ty za mnie tego nie weźmiesz.- Odparła. Kilka godzin potem odstawiłem ją pod dom ministra.
- Nie daj się zabić.- Mruknąłem na pożegnanie.
- I na wzajem.
<Anna?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz