- Clint gdzie jesteś?- Zawołałam
- U siebie.- Odparł. Poszłam więc do mnie pokoju który zajmował.
- Cześć. Mamy zaproszenie na kolacje do dowództwa. W bazie już gadają o naszym mistrzowskim pozbyciu się pana ministra i jego domu. Chcą o tym pogadać.- Powiedziałam.
- To dobrze ale nie mam garnituru. Sąsiad zalał mi wszystkie rzeczy jak sama wiesz.- Mruknął. Uśmiechnęłam się do niego i usiadłam obok na łóżku.
- Kupimy Ci coś.- Powiedziałam.
<Clint?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz