- Clint nie marudź marudo.- Mruknęłam i podałam mu pojemnik z brodą i soczewkami. Sama również założyłam soczewki i zmieniłam fryzurę po czym założyłam kapelusz i okulary przeciwsłoneczne. Clint wyjął z kieszeni spodni zdjęcie.
- Jesteś zupełnie do siebie nie podobna.
- A spójrz na siebie.- Powiedziałam. Clint również nie przypominał siebie samego.
-Clint pamiętaj żadnego gadania po amerykańsku. Rumuński, rosyjski tak ale nie amerykański.- Powiedziałam i podałam mu smycze dla psów. Przypiął psy i wyprowadził je z pokoju. Ja zamknęłam drzwi pokoju.
- To gdzie jest nasz cel?
<Clint?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz