środa, 29 lipca 2015

Od Anny Cd Clint

Wyszłam z samochodu i podeszłam do drzwi. Zastukałam a po chwili w wejściu pojawił się starszy mężczyzna.
- Witaj Dick! Przyprowadziłam Ci klienta.- Powiedziała radośnie.
- Czy mnie moje stare oczy nie mylą? Toż to córka mojego bratanka Anna!- Wykrzyknął Dick. Wziął mnie za rękę i wciągnął do domu.
- Anno kto to jest?- Zapytał Clint.
- Mój stryjeczny dziadek. Za to że szyje garnitury i buty  dla armii dorobił się pozwolenia na przyjmowanie serum. Na wygląd mu to  nie pomoże ale przedłuży życie.- Powiedziałam. Clint wszedł za nami do domu.
- To jaką masz sprawę Anno?
- Chciałabym zamówić dla kolegi garnitur.- Powiedziałam.
- Jasne i buty w zestawie. Załatwione. Tylko wezmę miarę.- Odparł starzec i pociągnął Clinta za sobą. Zdjął miarę i wrócił do stołu.
- Będzie gotowy w przyszłym tygodniu.
- Dzięki.- Powiedziałam i wstałam. Clint również zrobił to samo. Pożegnaliśmy się z Dickiem i wyszliśmy.
<Clint?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz