Anna zamknęła drzwi a ja wróciłem do siebie. Rano zapakowaliśmy się do auta i wyruszyliśmy do pułku szkoleniowego. Po kilku godzinach byliśmy na miejscu.
- Panie Barton, panno Smith witam was w pułku szkoleniowym. Zapraszam do uczniów.- Powiedział dowódca. Poszliśmy za nim. Po chwili byliśmy pośród uczniów.
- Nazywam się Clint Barton a to moja partnerka Anna Smith. Przez jakiś czas będziemy was tu uczyć co wcale mnie nie cieszy. Mam nadzieje że umiecie się zachować. Każdy ma się przedstawić. Idziemy od lewej do prawej.- Powiedziałem i wskazałem kierunek.
- Nazywam się Frank Anderson.- Powiedział pierwszy młokos. Po chwili przyszła kolej na ostatniego.
- Jestem Thunderbird.- Powiedział młokos.
-Że jak? Nazwisko!- Krzyknęła Anna.
- Nie słyszałaś? Jestem Thunderbird.-Odparł nieuprzejmie. Podszedłem do niego i wziąłem go za kołnierz.
- Trochę szacunku dla kobiety chłystku.- Warknąłem.
- Clint puść go.- Usłyszałem głos Anny.
- Na dziś to koniec a ty jak Ci tam? Prawdopodobnie Mark Green. Po dzisiejszym dniu możesz pożegnać się z tym pułkiem. Rozejść się!- Krzyknęła Anna.
<Anno?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz