- Dobra ale teraz spać. Jutro rozpoczynamy misję.- Powiedziałam i rzuciłam w niego poduszką.
- Już mnie nie ma.- Powiedział i poszedł do siebie. Uśmiechnęłam się. Przez długi czas myślałam o różnych sprawach. Następnego dnia wstałam dość późno. Clint parzył właśnie kawę.
- Cześć.- Powiedziałam.
<Clint?>
( Najwyżej będzie kilka ponad.😉)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz