- Clint wieczorem idziemy do baru.-Mruknęłam a Clint skinął głową. Wieczorem poszliśmy do baru który znajduje się na terenie obozu szkoleniowego.
- Cześć Cesar. Dla mnie to co zwykle a jemu postaw coś mocniejszego.- Powiedziałam. Barman skinął głową a po chwili przede mną stała butelka wody a przed Clintem kieliszek z drinkiem. Nagle do lokalu weszli wojskowi. Podeszli do lady i zasalutowali.
- Panno Smith mamy misję dla pani i pana Bartona. Oto szczegóły.- Powiedział jeden i podał mi teczkę. Przejrzałam ją.
- Clint mamy robotę.- Mruknęłam. Clint szybko dopił drinka i wyszliśmy do domu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz