Uśmiechnęłam się do niego.
- Jedziemy.- Stwierdziłam. Clint usiadł za kierownicą i wyruszyliśmy. Wieczorem dotarliśmy do miejsca akcji. jeszcze widno więc udaliśmy się obejrzeć pole działania.
- Jeszcze nie zaczęli rozminowywać. To działa na naszą korzyść. Patrz.- Powiedziałam wskazując początek zaminowanego pola.
- Dwudziestu pięciu saperów. Niedaleko nich jest mina. Jeśli by w nią trafić wysadzi ich. Ten model ma daleki zasięg.- Powiedział Clint i wyciągnął Timberwolfa. Wycelował i strzelił tuż pod nogi jednego z saperów. Mina wybuchła zabijając wszystkich. Z obozu przybiegli inni. Wycofaliśmy się powoli.
- Pierwszy dzień i już 25 saperów z głowy. W takim tempie wyrobimy się w mniej niż tydzień.
<Clint?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz